Polski rynek pracy przed burzą. Na razie ratują go Ukraińcy

construction_worker
0

Jak podaje Forbes: „Najniższy od ćwierćwiecza wskaźnik bezrobocia i jedna z najwyższych perspektyw wzrostu zatrudnienia w Europie skrzywiają prawdziwy obraz polskiego rynku pracy. Jeżeli jego obecna kondycja wywołuje euforię, to myśleniu o przyszłości powinny towarzyszyć palpitacje serca

Mężczyzna, 33-letni, bezdzietny, wykształcony. Do tego pracowity: pracuje na budowie 54 godziny tygodniowo. Ma małe wymagania, wystarczy mu 2,1 tys. złotych na rękę – taki jest statystyczny obraz Ukraińca zatrudnionego w polskiej firmie. Cichego bohatera naszej gospodarki. Polskę trawi bowiem niedobór pracowników. Podaż pracy spada w tempie 50 tys. osób rocznie, a dynamika tego spadku będzie rosnąć. Według projekcji Komisji Europejskiej, po 2025 roku sięgnie 100 tys., a po 2044 roku nawet 150 tys. osób rocznie. Już teraz 45 proc. pracodawców deklaruje trudności w pozyskiwaniu pracowników (dużo powyżej europejskiej średniej).

Odgłos tykającej bomby demograficznej powinny zagłuszać aktywizacja osób biernych zawodowo oraz poprawiająca się wydajność pracy, ale na razie ratunek dla rynku pracy przychodzi ze Wschodu, głównie z Ukrainy, której obywatele w obliczu wojny z Rosją i kryzysu gospodarczego masowo przybywają do Polski. W ciągu dwóch lat liczba pracujących przybyszów ze Wschodu potroiła się i wynosi już około 1,2 miliona.

– Ukraińcy zasypują lukę spowodowaną malejącą podażą pracy i hamują presję płacową. Gdyby ich nie było, wzrost wynagrodzeń byłby znacznie większy – mówi profesor Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club.

– Pracodawcy poszukują Ukraińców już nie dlatego, że są tańsi, ale dlatego, że po prostu są – dodaje Tomasz Walenczak, dyrektor agencji zatrudnienia Manpower.”

Zapraszamy do przeczytania pełnego artykułu: http://kariera.forbes.pl/sytuacja-na-polskim-rynku-pracy-ukraincy-w-polsce,artykuly,210494,1,1.html.